poniedziałek, 3 września 2018

Przeszłam Survival Race || Moja przygoda ze sportem

Survival Race by Fortived Activ Gel 2018 jest to piąta edycja Survivalu a moja pierwsza, do której podeszłam i którą przeszłam. Możliwością startowania w wydarzeniu były dwa miasta, Poznań oraz Wrocław. Jako, że bliżej mi do Wrocławia, tam wystartowałam.

Od czego się zaczęło?

Pięć lat temu, zgłosiłam się jako wolontariuszka SR. Była to pierwsza edycja Survivalu i dużo niedociągnięć, ale nic dziwnego, od czegoś trzeba zacząć aby z roku na rok eliminować błędy oraz stawiać sobie coraz to większe poprzeczki. Już wtedy bardzo spodobała mi się cała ta oprawka wydarzenia. Powiedziałam sobie, że kiedyś i ja spróbuję...

Stało się!

2018 był dla mnie rokiem, którym w końcu przełamałam się i postanowiłam wystartować. Dokładnie 100 dni przed wydarzeniem zabrałam grupę pięcio osobową, którą zapisałam na dystans 12 km, 50 przeszkód. Dlaczego? Ponieważ uznaliśmy, że 6 km będzie dla nas mało zadowalające, postanowiliśmy pójść na całość! 

Jak się przygotować?

Muszę się przyznać, że jeśli chodzi o przygotowanie było ono niewielkie, a dla niektórych mogłabym powiedzieć, że żadne. Jeśli chodzi o mnie, chodzę od ponad miesiąca na siłownię. Staram się dawać z siebie wszystko, jednak będąc takim chucherkiem jak ja, miesiąc to zdecydowanie za mało. Jednak się nie poddaję i liczę, że za rok będzie zdecydowanie lepiej.

Bieg i przeszkody

Jak już wcześniej wspomniałam, startowałam w pięcioosobowej grupie. Jak to się mówi, w grupie zawsze raźniej i było tak bez wątpienia. Moje odczucia z całego biegu? Bardzo dużo pomocy od większości uczestników, więc jeśli nie masz możliwości zebrać ekipy, bez obaw możesz biec sam/sama! 
Przeszkody, które spotkały nas na trasie w większości zostały przestawione na ilustracjach tutaj.

Myślę, że na jednym biegu się nie skończy...

W tym roku było to dla naszej ekipy zapoznanie się z trasą, przeszkodami. Za rok, jeśli się uda, postaramy się pobiec na czas! :-D
Z niecierpliwością każdego dnia zaglądam na profil organizatora wyczekując nowych zdjęć a na nich naszej ekipy.  


Brał ktoś z Was udział w SR we Wrocławiu bądź Poznaniu? A może znacie jakieś inne, fajne biegi, które możecie polecić? :-) 

7 komentarzy:

  1. Ostro, Ja lubię sport głównie na fotach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To musiało byc super przezycie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niesamowita przygoda! Podziwiam determinację i samozaparcie, żeby wziąć udział w takim biegu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetną przygodę przeżyłaś. Życzę kolejnych tak udanych :)

    OdpowiedzUsuń
  5. fajna sprawa, ale pierwszy raz słyszę o takich biegach

    OdpowiedzUsuń