niedziela, 7 stycznia 2018

ABC zakupoholiczki

Od jakiegoś czasu zaczęły się wyprzedaże, a w związku z tym, że każda z Nas uwielbia zakupy, przedstawiam Wam kilka cennych rad, aby uniknąć rozczarowania! 


ABC zakupoholiczki: 
1. Sporządź listę rzeczy, które naprawdę musisz, bądź chcesz mieć i trzymaj się jej. Pomoże Ci to uniknąć zakupu niepotrzebnych ubrań, czy też akcesoriów, które w większości przypadków będą leżały zapomniane na dnie szafy.
2. Nie można oczekiwać zbyt wiele od wyprzedaży, ponieważ wielokrotnie można odnaleźć fajne, lecz zbyt małe lub zbyt duże rozmiary. A jeśli znajdzie się już ten odpowiedni, okazuje się, że został poplamiony, bądź też zniszczony przez poprzednią osobę, która go przymierzała. Nie łudźmy się, że zmniejszone rzeczy przez krawcową będą wyglądały jak te oryginale odpowiedniki ;) A jeśli już tak pomyślimy i zakupimy daną rzecz, to i tak rzucimy ją gdzieś do szafy, tłumacząc się na wieczny brak czasu, przez który nie możemy tej rzeczy zanieść do krawcowej.
3. Nie ograniczaj się do przeszukiwania półek, najfajniejsze ciuchy często można znaleźć w rzeczach odwieszonych, na wieszaku w przymierzalni :)  
4. Bądź czujna! Metka z czerwonym nadrukiem może zamydlić oczy. Zawsze warto sprawdzić pierwotną cenę, która znajduje się pod tą promocyjną, ponieważ obniżki cen są czasem pozorne, dlatego nie warto rzucać się na wszystko z napisem Promocja lub Okazja! A tak swoją drogą, promocja to promowanie produktu a nie jego przecenianie ;)
5. Pamiętaj aby dokładnie oglądnąć rzeczy, ponieważ, wielokrotne okazje często spowodowane są uszkodzeniem towaru. 
6. Ustal sobie limit finansowy. Określ ile jesteś w stanie wydać bez nadmiernego nadwerężania portfela. Zapisz sumę w telefonie, bądź na kartce i włóż do portfela, aby była z tobą podczas wyprzedażowych bądź innych okazyjnych zakupów. Jeżeli zamierzasz chodzić na wyprzedaże przez kilka dni, każdego wieczora podliczaj, ile wydałaś i ile jeszcze zostało ci pieniędzy na kolejne przyjemności. ;) 
7. Jeśli bardzo spodobała ci się dana rzecz, zawsze możesz przymierzyć ją w sklepie, a podczas pierwszych chwil, kiedy wchodzą wyprzedaże zamówić ją przez internet z odbiorem w sklepie, ewentualnie do domu. Wtedy masz pewność, że produkt nie został uszkodzony podczas przymierzania, przez inne osoby. 

Poniżej przedstawiam wam kilka wyprzedażowych perełek, na które udało mi się natrafić na tegorocznych wyprzedażach. Co prawda jest ich niewiele, jednak nie wpadłam w wyprzedażowy szał, a zakupiłam rzeczy, które na mojej liście widniały już od jakiegoś czasu, jednak czekałam na ten moment aż ich cena nieco zmaleje. W stylizacji postawiłam głównie na czerń z lekkim dodatkiem pastelowego różu oraz ciemnego granatu, aby nieco urozmaicić kolorystykę looku. Zaczynając od stóp do głów, buty- nad którymi zastanawiałam się od jakiś 2 miesięcy, choć bardzo lubię nosić buty na obcasach, często cenię sobie jednak wygodę. Nasze życie w pośpiechu powinno przebiegać w wygodnych butach, tak więc botki na płaskim obcasie sprawdzają się w 100%. Legginsy- cenię je bardzo za komfort z jakim je noszę, z tego modelu mam już całkiem sporą kolekcję ;-) Kożuszek, chociaż dosyć krótki, jest naprawdę bardzo ciepły, musicie uwierzyć mi na słowo, a w dodatku wygląda fenomenalnie. 
Jakie jest wasze podejście do wyprzedaży? Są to raczej przemyślane zakupy czy jednak możecie zaliczyć się do zakupoholiczek? ;-)

Czapka - No name
Kurtka (kożuszek)  - Zara
Rękawiczki - Wittchen
Legginsy - Tara butik
Torebka - Wittchen
Buty - Badura

19 komentarzy:

  1. Jestem zakupoholiczką, ale kosmetyczną :) Limit finansowy najlepiej działa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja niestety mam wielki problem z wyprzedażami. Kupuję mnóstwo niepotrzebnych rzeczy tylko dlatego, że są tanie i później lądują na dnie szafy ;) Najbardziej zgadzam się z punktem 3 - swoje poszukiwania zawsze rozpoczynam od przejrzenia wieszaków w przymierzalni.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam tak i z ubraniami i kosmetykami, ale od stycznia jestem na zakupowym detoksie :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam wyprzedaże, przeważnie ubrania kupuję na nich, bo cena regularna jest najczęściej zawyżona. Na szczęście nie należę do osób, które jak widzą "promocja", to ślepo biorą wszystko. W środę może pójdę poszukać spodni na obronę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Fantastycznie wyglądasz kochana, super strój :)

    http://nouw.com/flaviagutowska/metamorfoza-ust-z-bourjois---6-odcieni-n-32544153

    OdpowiedzUsuń
  6. Kompletnie nie potrafię kupować na wyprzedażach. Tłumy kobiet, nie tylko do przymierzalni, wyrywające sobie ubrania z rąk to jest jakiś koszmar :( zawsze podziwiam osoby, które są w stanie coś fajnego upolować i jeszcze za dobrą cenę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Cóż, jestem minimalistką, i na wyprzedażach kupiłam 0 rzeczy :) Ponadto rozpoczęłam półroczny post zakupowy, mam szafę kapsułkową która się całkiem sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fantastyczne łowy! Bardzo podoba mi się torba, legginsy wyglądają na solidne i naprawdę ładne :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Masz rację, warto do takich zakupów podchodzić z głową :D
    Super wyglądasz!

    OdpowiedzUsuń
  10. Różnie to u mnie bywa z wyprzedażami, raczej staram się nie szaleć, ale jak czegoś nadmiernie brak mi w szafie, to podczas wyprzedaży właśnie w takie rzeczy się zaopatruję:) W tym roku kupiłam sobie spódniczkę, Sweterek i kurtkę krótką puchową:) Swetry to w ogóle mogłabym kupować w nieskończoność:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja wyprzedaże traktuję jako okazję do kupienia rzeczy, które i tak już miałam na liście jako potrzebne, lub po prostu jakiś bazowych klasyków, które bez względu na modę będzie można fajnie wykorzystywać.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja w tym roku upolowałam tylko jedną rzecz, która w dodatku była moim prezentem na święta. Staram się ograniczać do minimum moją szafę i jestem coraz bliżej mojej wymarzonej Capsule Wardrobe. O tym jak nie zbankrutować na wyprzedażach pisałam także u siebie, więc zapraszam serdecznie :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj trudno jest na wyprzedażach mieć "mądrą"głowę ...;)

    OdpowiedzUsuń
  14. heheh! Naprawdę się śmiałam czytając to! Miałam w głowie: "no szkoda, że nie przeczytałam tego, zanim zrobiłam napad na sklepy" :) Nie wiedziałam czego chcę, a metki mnie korciły. Nawet nie chciało mi się przymierzać większości ubrań - po prostu chwytałam, co mi się podobało. I ku mojemu własnemu zdziwieniu, tylko jedna rzecz mnie rozczarowała, kiedy w domu ją ubrałam. Więc nie skończyło się to źle... ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie zakupoholizm wychodzi tylko w księgarni :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo cenne i wartościowe uwagi! Jestem zakupoholiczką książkową i szmateksową :) Mam dar! Zawsze wygrzebię książkę przecenioną o 80%, bo np. została jedna na półce, albo jedwabną bluzkę, z której po drobnych przeróbkach zrobię stylową kreację :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ja na szczzeście nie jestem zakupoholiczką. Uwielbiam robić listy, co bym chciała, ale potem i tak nie kupuję tego ;D

    OdpowiedzUsuń